Arcade Fire: Przystanek w pięknym miejscu

28 lipca 2017 TEKSTY

Nieco starsi ode mnie mają chyba łatwiej. Gdyby zapytać ich czego słuchali za dzieciaka, odpowiedzi może i nie byłyby identyczne, ale z pewnością wiele płytowych pozycji okaże się wspólnych. Oni mają swoje legendy i zespoły instytucje, które do dziś dnia trudno pokryć kurzem i mgłą historii.  A co gdybym ja miał na moment przenieść się w czasie o dobre 40 lat? Który z obecnie grających bandów mógłbym nazwać linią muzycznego dojrzewania młodego człowieka? Kiczowate do granic możliwości Coldplay? Pompatyczne Muse?

Chwilową zagwostkę rozwieje oczywiście wiatr czasu. Gdybym miał jednak w tym momencie ustrzelić odpowiedź i postawić 100 dolarów – wybrałbym zespół Arcade Fire. Nowa płyta, która właśnie trafiła na sklepowe półki, tylko potwierdza, że to artyści, którzy nie muszą obawiać się żadnej muzycznej drogi. Z każdej potrafią wykrzesać wszystko, co najciekawsze. Przez ponad 13 lat swojej działalności podarowali fanom 5 różnych płyt i trudno o którejkolwiek powiedzieć, że jest kiepska. Każde wydawnictwo to w zasadzie nowa jakość i nowe zmierzenie się z otaczającą rzeczywistością.

Kanadyjscy muzycy nigdy nie bali się zaangażowania w warstwie tekstowej. Potrafili także iść nieco na przekór oczekiwaniom. Wielokrotnie udowadniali, że są w stanie zaskakiwać brzmieniem i oprawą wizualną. Zawsze krążyli gdzieś między melancholijnym klimatem i stadionową przebojowością. Jak na tym tle wypada Everything Now?

Jeśli ktoś zatrzymał się w pięknym miejscu i ma zamiar jeszcze trochę tam pozostać, to ufam, że ten przystanek jest potrzebny. Najnowsze dzieło Arcade Fire nie jest krokiem do przodu, ale jednocześnie nie jest nawet minimalnym krokiem w tył. Muzycy zastosowali na płycie sporo sprawdzonych patentów znanych chociażby z poprzednika. Nie znaczy to jednak, że iskra w oku zgasła. Wręcz przeciwnie – na tym wydawnictwie piosenki nadal bronią się same. Bo mamy tu energiczne Electric Blue i tytułowe Everything Now. Obok tego świetnie pulsujące Put Your Money on Me oraz zgrzytające Creature Comfort. 

Nie od dziś wiadomo, że największą mocą Arcade Fire są koncerty i właściwie wszystkie ostatnie płyty składane są trochę pod występy na żywo. Everything Now ma też w wielu momentach przede wszystkim potencjał do rozgrzewania tłumu pod sceną. Może to znak naszych czasów, że większość bodźców z tego materiału poznamy dopiero na koncercie.

Najnowsze dzieło Arcade Fire to piąta historia jednego z najważniejszych zespołów naszych czasów. Historia, która przetrwa kurz historii i oblężenie innych projektów, które codziennie dzielą się swoją twórczością.