Nicolas Jaar: Muzyczny geniusz

27 lutego 2018 TEKSTY

Pamiętam doskonale rok 2011 i pierwsze zetknięcie z płytą Space Is Only Noise. Chyba już wtedy użyłem określenia geniusz. Kolejne lata tylko upewniały mnie, że to nie było wcale nadużycie. Bo chociaż muzyk coraz mocniej skręcał w nieco bardziej awangardowym kierunku, to pozostawał przy tym perfekcjonistą i zyskiwał coraz więcej uznania. Po długogrającym albumie w ogóle nie próżnował, można tu wspomnieć chociażby doskonały projekt DARKSIDE z Davem Harringtonem czy wydane w 2015 roku EPk-ki Nymphs. Wisienką na torcie okazał się album Sirens – dzieło bezkompromisowe i zaskakujące.

NAJLEPSZY ALBUM

Często zadawałem sobie pytanie: Jak potoczy się dalej historia tego muzycznego mistrza? Niejeden przykład kolegi po fachu pokazywał, że mogło wydarzyć się wszystko, bo przecież pokusa jeszcze większych pieniędzy i komercyjnego splendoru musi być kusząca. Jednak Nicolas Jaar przez te wszystkie lata pozostawał trochę w cieniu i trochę działo się na własne życzenie. Pozostawał artystą niezależnym i mam wrażenie, że robił tylko to, co naprawdę czuł. Na milimetr nie przekraczał linii swojego wewnętrznego JA. Nawet to, co wydarzyło się kilka dni temu, udowadnia wielkość tego artysty.

A wydarzyło się coś naprawdę sporego. 17 lutego wytwórnia OTHER PEOPLE wypuściła do sieci płytę 2012-2017. Autor? A.A.L. (Against All Logic). Przez kilka dni wokół jedenastu utworów nie wydarzyło się nic. Zagraniczne media dopiero 23 lutego połączyły dwa bardzo istotne w tym kontekście fakty: wywiad dla magazynu Crack sprzed kilku lat oraz tę premierę. W rozmowie Nicolas Jaar wspomniał, że wydaje muzykę pod różnymi pseudonimami, w tym także pod A.A.L. (Against All Logic). Ta informacja zelektryzowała wszystkich fanów 28-letniego muzyka.

Zaryzykuję stwierdzenie, że to najlepszy album stworzony przez Nicolasa Jaara. Miałem mały problem z dobrnięciem do samego końca 2012-2017. Po prostu przy każdym utworze marzyłem o wielokrotnym zapętlaniu. Muzyk na krążku połączył w zasadzie wszystko, co wydarzyło się w jego karierze do tej pory. To produkcyjne i koncepcyjne mistrzostwo. A jakby tego było mało, to album właściwie całkowicie taneczny. Wypełniony kompozycjami, przy których naprawdę trudno nie poruszyć jakąkolwiek częścią ciała. Słuchając całości przypominają mi się wszystkie nagrania wydane jeszcze przed Space Is Only Noise.  Jednak trudno jednoznacznie nazwać to powrotem do korzeni, to coś więcej.

Album 2012-2017 dostępny jest w serwisach streamingowych oraz na Youtubowym kanale OTHER PEOPLE. Słuchajcie i bawcie się najlepiej przy tej muzyce.