kari london grammar info nowosci

Nowości płytowe: KARI, London Grammar

09 czerwca 2017 TEKSTY

Piątek przyniósł kolejne muzyczne premiery. Właśnie dziś na sklepowych półkach pojawił się drugi album brytyjskiego zespołu London Grammar oraz trzecie wydawnictwo KARI – Polki mieszkającej od jakiegoś czasu na wyspach.  Wszystkich artystów łączy coś jeszcze. Właśnie mijają cztery lata od ich poprzednich dzieł. Co zmieniło się przez ten czas, a co pozostało bez zmian?

KARI — I AM FINE

Nie trzeba sprawdzać całego albumu, żeby zauważyć sporą zmianę. Wydaje mi się jednak, że właśnie do tego przyzwyczajała nas sama artystka. O ile pierwszy album był spokojny i melancholijny, na drugim znalazło się więcej drapieżności. Trzeci krążek to prawdziwy wybuch emocji, zazwyczaj tych kojarzących się pozytywnie. KARI odeszła od ballad na rzecz ciekawego, elektronicznego popu. Podoba mi się dynamika całości i świeżość w porównaniu z dotychczasowym dorobkiem. W informacji prasowej w kontekście skojarzeń pojawiają się takie projekty jak The Knife, Grimes czy MØ, i właściwie wszystko się zgadza. Nowi fani odnajdą właśnie takie inspiracje. Dla mnie jest to bardzo dobrze skrojony krążek, który wypełniono interesującymi piosenkami.

LONDON GRAMMAR — TRUTH IS A BEAUTIFUL THING

Bez większych zmian jest natomiast u London Grammar. Tu nadal na pierwszym miejscu słychać oryginalny głos wokalistki i przepiękny klimat. Od tego drugiego nie można uciec ani na moment słuchając całej płyty. Na krążku są oczywiście momenty bardziej i mniej dynamiczne. Te mocniej rozbudowane i te zdecydowanie intymniejsze. Muzycy nie wykonali żadnego niebezpiecznego ruchu, pozostali wierni dawno wyznaczonej drodze. Podobają mi się na tej płycie prawie wszystkie kompozycje, bo właśnie w większości z nich można wiele razy doszukiwać się muzycznych smaczków. Czekam na najbliższą okazję posłuchania materiału na żywo, bo wydaje mi się, że to będzie prawdziwa weryfikacja płyty.