PIĘĆ PŁYT NA LATO

06 sierpnia 2017 TEKSTY

Początek lata w Polsce nie należał do nazbyt udanych. Na całe szczęście sierpień coraz bardziej próbuje nam to wynagrodzić pogodą. Więcej słońca i przede wszystkim wyższa temperatura skłoniły mnie to stworzenia zestawienia płyt, które mogą stać się soundtrackiem najbliższych tygodni. Wybrałem pięć upalnych płyt. To właśnie one towarzyszą mi już od jakiegoś czasu i wprawiają w świetny nastrój. Muzyka Washed Out, Bluszcz czy TOPS perfekcyjnie współgra z dobrą pogodą.


Washed Out — Mister Mellow

Pierwsza pozycja tego zestawienia raczej nie jest wielkim zaskoczeniem. Muzyka Washed Out praktycznie zawsze idealnie pasowała do lata. Z nowym wydawnictwem jest podobnie. Mister Mellow ma w sobie sporo słońca i upalnych dźwięków. Ten krążek można śmiało puścić podczas parnej podróży i gwarantuję – wszystkie niedogodności odejdą w niepamięć. Bajkowa taneczność i kilka przystanków – tak definiuje tegoroczną przygodę amerykańskiego muzyka.

FKJ — French Kiwi Juice

Kolejny artysta po wieloletnim oczekiwaniu, w końcu wydał debiutancki album i zrobił to w najlepszym z możliwych momentów – w marcu. Dzięki temu jego krążek towarzyszył mi praktycznie przez całą wiosnę, a miłość dotarła również do lata. Bo oprócz pulsującego r&b znalazłem tam sporo żywych instrumentów, które w tym wydaniu świetnie pasują do letnich wieczorów. Ta muzyka nigdzie nie biegnie, właściwie nie przyśpiesza i to uznaje za największy atut.

Bluszcz — Junior

Najmłodsza i jednocześnie jedyna propozycja z Polski to oczywiście debiut projektu Bluszcz. Mieszanka utworów instrumentalnych i piosenek sprawdza się tu idealnie. Całość brzmi jak podróż do ciekawych miast poprzez jeszcze ciekawsze przystanki. Ostatnio puściłem Junior jadąc pociągiem i była to doznanie iście doskonałe. Mam wrażenie, że ten materiał przetrwa do słonecznej jesieni.

Gabriel Garzón-Montano — Jardín

Skoro mamy już za sobą piękną przygodę z płytą French Kiwi Juice, czas na jeszcze odrobinę wakacyjnego r&b. Teraz głośniki należą do muzyka o francusko-kolumbijskich korzeniach. Gabriel Garzón-Montano wydał w tym roku świetny album zatytułowany Jardin i przyznam szczerze, że praktycznie wszystkie kompozycje zrobiły na mnie ogromne wrażenie. A całość towarzyszy mi często podczas chłodniejszych poranków.

TOPS — Sugar at the Gate

Na koniec czerwcowa premiera, czyli najnowsze dzieło zespołu TOPS. O ile wcześniejsze propozycje kojarzyły mi się z wszelakimi formami spokojnego relaksu, w tym przypadku w oczach mam prawdziwą wakacyjną zabawę. Gdybym urządzał okolicznościowe garden party, płyta Sugar at the Gate byłaby zapętlana wiele razy. I przy każdym kolejnym odsłuchu, sprawiałaby coraz więcej radości.