Tauron w czasie Open’era…

01 sierpnia 2017 TEKSTY

… a Open’er w czasie Taurona. Tak zapowiada się lipcowy początek festiwalowego sezonu w Polsce. Tak zapowiada się całkiem spory muzyczny dylemat na przyszły rok. Coś chyba (nie pierwszy raz) sypnęło się w tym naszym pięknym kraju. Pomimo wielkich ambicji i całkiem ciekawego rozwoju, nadal nie jesteśmy Wielką Brytanią, gdzie takie rozegranie raczej nie wzbudziłoby poruszania. U nas sprawa ma się nieco inaczej.

Duże, interesujące i popularne festiwale można w zasadzie policzyć na palcach dwóch rąk. Wszystkie razem tworzą mapę imprez wartych sprawdzenia. Na każdym z nich co roku są artyści „wspólni” – tacy, którzy bez żadnego skrępowania mogliby pojawić się na konkurencyjnym wydarzeniu. Tymi festiwalami można wypełnić wakacyjny czas od czerwca do września.

Czy komuś na rękę jest organizowanie dwóch świetnych festiwali w tym samym czasie? Moim zdaniem nikomu. Byłem w lipcu na Open’erze i Tauronie i na obu bawiłem się świetnie. Obie imprezy zaciekawiły mnie przede wszystkim zróżnicowanym programem. Wyobrażam sobie, że Roisin Murphy, SOHN i Ry X mogliby zagrać w Gdyni, a Nicolas Jaar, Kiasmos czy Arca w Katowicach. Oczywiście sporo można mówić o różnicach tych wydarzeń i innej publice, ale w praktyce siłą będzie program i to program przechyli wahadełko na jedną ze stron. Nawet jeśli frekwencyjnie żadna ze stron nie wyjdzie na tym gorzej, stratni będziemy my – słuchacze.

Open’er Festival 2018 odbędzie się w dniach 4-7 lipca (tradycyjnie w datach festiwali Roskilde i Rock Werchter), a Tauron Nowa Muzyka Katowice w dniach 5-8 lipca.