Eurosonic 2017: Poznaj nowych artystów

10 stycznia 2017 TEKSTY

W tym tygodniu rozpoczyna się jeden z najważniejszych i największych festiwali showcase’owych w Europie. Na Eurosonic co roku spotykają się reprezentanci branży muzycznej oraz młodzi artyści, którzy w wielu przypadkach są o krok od międzynarodowej kariery. Właśnie w Holandii warto i trzeba się pokazać, jeśli marzy się o zagranicznych bookingach i festiwalach. Na imprezę jeżdżą także polscy promotorzy wyłapujący prawdziwe perełki. Na Eurosonic debiutowali właściwie wszyscy, którzy teraz mają mocną pozycję na światowej scenie.

Tym razem postanowiłem dokładnie przesłuchać wszystkich artystów i wybrać TOP5. Wybór nie był łatwy, sugerowałem się przede wszystkim potencjałem i dotychczasowymi osiągnięciami. Moim zdaniem to właśnie im występ na Eurosonic może dać najwięcej. Na pewno będę śledził ich kariery, bo już w tym momencie wydają się niezwykle ciekawe. Byłoby cudownie zobaczyć i usłyszeć ich w Polsce w tym momencie.


 AVI ON FIRE

Bram Wesdorp powołuje kolejny zespół i udowadnia, że czasy indie-popowych przebojów niekoniecznie się skończyły. Pierwszy singiel AVI ON FIRE to ogromna dawka radości i znanych już elementów. To jednak nie ma większego znaczenia, bo w takich przypadkach liczy się po prostu dobra piosenka. A Pearls to nagranie, które bardzo trudno wyrzucić z głowy. Holenderscy muzycy mają na koncie dopiero dwa oficjalne nagrania. Czuję, że przy sprzyjających warunkach, ich muzyka może towarzyszyć nam podczas niejednej wakacyjnej podróży. Zdecydowanie coś dla fanów Passion Pit, Foster the People i Phoenix.

LET’S EAT GRANDMA

To mogłaby być świetna historia na film. Rosa i Jenny poznały się w zerówce, a kilka lat później już zaczęły tworzyć pierwsze piosenki. Nierozłączne przyjaciółki z Norwich w 2016 roku wydały debiutancki album dla Transgressive Records, na który składają się przede wszystkim kompozycje z młodości. Dziś mają 16 i 17 lat i wydaje się, że za moment muzyczny świat będzie należał do nich. Są młode, bezkompromisowe i mają w sobie całkiem sporo wdzięku. W niektórych kompozycjach potrafią być bardzo freakowe i psychodeliczne, w innych zaś pokazują swoją melancholijną odsłonę.

GUNDELACH

Norweski muzyk już od kilkunastu miesięcy wrzucał utwory do sieci. Najważniejszym momentem tej drogi okazała się jednak publikacja debiutanckiego teledysku w kwietniu 2016 roku.To pozwoliło mu wybić się na jeszcze szersze rejony. W najbliższym czasie Gundelach planuje wydać pierwszy album oraz ruszyć w trasę po Europie. Z takimi kompozycjami, świetnym głosem i spokojem, zdobycie fanów może okazać się najmniej skomplikowaną czynnością. Nie bez przyczyny jego twórczość porównuje się do takich artystów jak James Blake, How to Dress Well czy Chet Faker.

LÉON

To artystka, która może pochwalić się pierwszymi milionami odtworzeń muzyki w sieci. Nic w tym dziwnego, LÉON w 2016 roku wypuściła kilka niezwykle dobrych utworów. Udowodniła, że nie można obrażać się na pop, jeśli stoi on na bardzo wysokim poziomie. EPka Treasure to najpewniej tylko zapowiedź tego, co czeka nas w kolejnych miesiącach. Zachowując swoją przebojowość i urok może za moment stanąć obok największych. A jej kawałki już teraz powinny być na tapecie dziennikarzy i blogerów.

EAST OF MY YOUTH

Chociaż daty przy ich teledyskach na Youtubie mogłyby sugerować, że to projekt już dobrze znany i działający od dosyć dawna, to premiera ich debiutanckiego minialbumu zaplanowana jest dopiero na najbliższy piątek. East of My Youth to kolejny islandzki zespół, który może odnieść sukces poza granicami kraju. O ile studyjne wersje piosenek zamieszczone w sieci nie sugerują żadnego fenomenu, to już nagrania live (między innymi dla KEXP) są przepięknymi wizytówkami ich energii i potencjału.